Pamiętam jak rozmawiałam z jednym żołnierzem, który kilka lat ze swojej powojennej młodości spędził w katowni na Koszykowej, a dawnym Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego. Powiedział, że tam leżą ludzie. Tam, w piwnicach. Prawie 3 tysiące wyroków śmierci, godziny, dni, tygodnie przesłuchań. Nieludzkie tortury kobiet i mężczyzn. Piekło na ziemi. Długo nie było wiadomym, czy kiedykolwiek to miejsce zobaczy światło dzienne, czy go nie zniszczą, nie wyremontują,

Katownie na Koszykowej w obecnym Ministerstwie Sprawiedliwości to długie korytarze, dwa karcery, oryginalne drzwi i chociaż otynkowano ściany, to odnalezione napisy więźniów zabezpieczono. Miejsce kaźni tylu niewinnych ludzi. Przetrzymywano tu Generała Augusta Fieldorfa Nila a także zamordowano pozorując samobójstwo Jana Rodowicza ps. Anoda.

Cześć i chwała bohaterom. Na zawsze.

aweDSC_8900 DSC_8884 DSC_8901 DSC_8915 DSC_8918 DSC_8928 DSC_8948 DSC_8958 DSC_8968 DSC_8989