Zbawiciela, na zachodniej pierzei Mokotowskiej znajduje się niepozorna, szara przedwojenna kamienica. Kiedy przekroczy się bramę, można usiąść z wrażenia. Kamienica Henryków (Kocha i Stypułkowskiego) wzniesiona w 1899 roku jako jedna z niewielu przetrwała radzieckie ogołocenia z ornamentów. Brama zachowała swój przedwojenny urok dlatego, że jeszcze przed wojną ostatni przeokupacyjni właściciele, rodzina Andziaków skuła wszystkie zdobienia fasady. Nie w obawie przed wojną, nie nawet w celu wymiany ornamentów na jakieś inne. W latach trzydziestych wszedł ponury, nowoczestny funkcjonalizm. Rodzina zapragnęła unowocześnić kamienicę z XIX wieku. Nie dobili jej Rosjanie. I tak z zewnątrz była wręcz purytańsko skromna.

Obecnie w kamienicy i oficynie mieszka kilkadziesiąt rodzin. W tym starsza pani, która przeżyła tu okupację i ostrzeliwania (kamienica usiana jest śladami po kulach do wysokości 3. piętra)
wspominała, że kamienica zajmowana była przez Niemców. Można to uznać za prawdziwą informację, zważywszy, że Niemcy zajmowali sporo kamienic przy Placu Unii, który jest dosłownie rzut beretem od Mokotowskiej 5.

Zachowało się w niej tak wiele.. Całe szczęście.

DSC_2316 DSC_2327 DodajDSC_2352