Część pierwsza czyli Zajęcza. Numery nieparzyste w części tuż pod skarpą zachowały się w miare dobrze. Porównałam te okolice z fotografiami sprzed wojny http://www.warszawa1939.pl/i.php?o=zajecza_7 i gdyby nie wyburzono zabytkowej kamienicy po stronie parzystej, całość byłaby reliktem przedwojennego Powiśla.

Ulica jest krótka. Liczy niewiele ponad pół kilometra. Od kiedy łączy się bezpośrednio z mostem Świętokrzyskim wzrosła na znaczeniu. Wcześniej była lokalną drogą wytyczoną między kamienicami tej części miasta.

W czasie Powstania, niedaleko Zajęczej, w szkole na Drewnianej (wpis o szkole nieco później) zorganizowano szpital polowy. We wrześniu 1944 roku, kiedy Niemcy napierali na obiekt, zdolni do ucieczki udali się wgłąb Powiśla. Przedostając się przez połączone podwórzami kamienice od Zajęczej, wydostali się dalej na wysokości ulicy Tamka. Obie kamienice (Zajęcza 5 i Zajęcza 7) zostały mocno zniszczone w czasie bombardowań. Odbudowano je zubożone o jedno piętro. Zajęcza 5 posiadała także ozdobną kopułę w narożniku. Można ją podziwiać jedynie na archiwalnych zdjęciach.

Warszawiacy pewnie kojarzą numer 5 z bardzo modną, bardzo przytulną i jedyną w swoim rodzaju (zaryzykowałabym też stwierdzenie, że chyba jedną z pierwszych w Warszawie) księgarnio-kawiarni Czuły Barbarzyńca.

DSC_0616 DSC_0617 DSC_0615 DSC_0609 DSC_0606 DSC_0603 DSC_0599 DSC_0597 DSC_0594