Ta fotografia w ostatnim tygodniu pojawiła się na kilku stronach na Facebooku. Zrobiła małą karierę, chociaż przedstawia tak naprawdę trzyletnią dziewczynkę na ulicy Wolskiej. Ta dziewczynka żyje, mieszka na Woli. Wojnę przeżyli jej rodzice, chociaż (i tym ten opis różnić się będzie od krążącego w sieci) mama Basi, Amelia zmarła przeżywszy 100 lat, w zeszłym roku. Przeżyły wraz z Basieńką i resztą rodziny Rzeź Woli i tułaczkę po podwarszawskich miejscowościach. Dla tak małej dziewczynki było to ponad siły. Do dzisiaj nie lubi tych wspomnień. Dzieci, nawet tak małe pamiętają strach. Może nie pamiętają szczegółów, ale na przykład odgłos maszerowania, krzyk, syreny na ulicach. To zawsze kojarzyło się niedobrze.

Miejsce, w którym w ten piękny, letni dzień 1944 roku stoi Basia to chodnik nieopodal kina Italia. To już dawno nieistniejące kino znajdowało się na Wolskiej na wysokości Staszica. Dzisiaj w tych okolicach znajduje się kawiarnia, a po drugiej stronie szpital zakaźny. Rodzina wróciła w te okolice. Babcia Basi cudem zamieszkała w miejscu, które opuszczała w czasie Powstania. Rodzice przenieśli się dalej. Finalnie osiedli na Karolkowej.

Los tylu dzieci, a dzisiaj starszych już ludzi naznaczony został wojną. Tyle maleńkich istot przeżyło piekło nie wiedząc dlaczego. Dlatego wysłuchajmy czasem siedzącego na ławce obok siedemdziesięciokilkulatka. Może akurat musi nam coś powiedzieć.