Każdy, kto śledzi strony o Warszawie albo albumy z fotografiami kamienic przedwojennych trafi na przecudne kręte schody w odcieniu zieleni. To właśnie słynne schody na Kłopotowskiego. Zupełne „must have” każdego varsavianisty, przewodnika i blogera. Mało kto wie, że podwórze przy Kłopotowskiego od strony bliżej Okrzei ma jeszcze inną klatkę schodową, także spiralną, także krętą i z oknem na górze. Schody okrągłe nie są. Tym szczegółem odróżniłam te dwa piony.

Kamienica Galberga powstała jako perła secesji praskiej w XIX wieku. Mieszkania w tej posiadający dwa adresy (Targowa 57/Szeroka 38 (dziś Kłopotowskiego) kamienicy zajmowali tylko i wyłącznie Żydzi. Cała Praga Północ była wówczas judaistyczną enklawą mieszczan, w której życie kwitło na wzór miast zachodnich. Było spokojniej i lepiej niż gdzieś w Europie. Dało się to odczuć po hojności właścicieli kamienic. Opłacani przez nich architekci mogli puścić wodze fantazji i zaprojektować coś unikatowego. Tak powstała secesyjna kamienica, która dopiero siedem lat temu wpisana została do rejestru zabytków.

Przetrwała wojnę, a komunistyczne łapska zubożyły jej elewację jedynie nieznacznie. Dzisiaj nie straszy licznymi dewastacjami. O dziwo nie jest zniszczona tak jak potrafią być kamienice na Pradze. Ale i dostać do niej jest trudniej. W każdym razie perełka praska przetrwała. Ulica Targowa również. Tylko Żydów już nie ma…

10353408_753471761426872_5071207782962033014_o 10998026_753471754760206_7008020681693947817_n 11041925_753471764760205_6752890153691413164_o