W 1899 roku Warszawskie Towarzystwo Dobroczynności ufundowało sierociniec. Gmach wznoszony był blisko dwa lata, w stylu architektonicznym zbliżonym do Hal Mirowskich. Towarzystwo było najbardziej rozpowszechnionym tego typu przedsięwzięciem w zaborze carskim. Ufundowane przez Zofię Czartoryską, swą działalność prowadziło wzorowo opiekując się kobietami i dziećmi.

W potężnym neogotyckim gmachu utworzono także męskie gimnazjum następnie przemianowane na szkołę powszechną. Dziecięce przeznaczenie posępnej budowli trwało niezmiennie, aż do czasu okupacji. Domu powstanie warszawskie nie zniszczyło i po wojnie, na powrót sierociniec przyjmował liczne sieroty włóczące się w gruzach Warszawy. Jak wiemy rozpoczęły się także powojenne działania represyjne skierowane w AKowców oraz całą masę innych, niewinnych ludzi. Komuniści potrafili aresztować całe rodziny, zwłaszcza współmałżonków żołnierzy. Co działo się z ich dziećmi? Trafiały do tego budynku. Nie raz już zostawały za kratami do dorosłości. Czasami wychodziły za mur z innym nazwiskiem.

Dziećmi w okresie stalinizmu zajmował się prawdziwie komunistyczny twór jakim było Towarzystwo Przyjaciół Dzieci. Towarzystwo istnieje po dziś dzień, tak jak budynek przy Rakowieckiej. Dom Dziecka n 4 właśnie przeniósł się w inną część miasta. Zostały ciche mury i nietknięte wnętrze. Dzisiaj budynek ma innego właściciela, bramy pilnuje starszy ochroniarz. Historia zatrzymała się tutaj na chwilę.

DSCF4392b DSCF4404b DSCF4406b