Pierwszy raz tu dotarłam. Nie, nie na Sadybę, ale tę część Sadyby, która do najnowszych nie należy. Właściwie Dolny Mokotów już za klasztorem Bernardynów leżący w okolicach Fortu Czerniakowskiego to dopiero przełom lat 20. i 30. niemniej architektura tego miejsca pozostała właściwie nienaruszona.

Zwiedzanie starej, powstańczej Sadyby można zacząć od okolic Powsińskiej i kierować się na fort. Dotarcie do latarni gazowych, repliki kolejki wilanowskiej łączącej Wilanów z Belwederem nie powinno być problemem. Dalej mamy kręte uliczki wokół jeziora i dużo fragmentów ulic z kocimi łbami. Ulica Okrężna jest szczególna. To jakby wizytówka okolicy. Ciągnie się przecinana dwupasmówką daleko poza fort Czerniakowski i wraca z drugiej strony. Kamieniczki przy Okrężnej powoli można odzyskiwać po wojnie. Dopiero w pierwszej dekadzie lat dwutysięcznych.

W czasie Powstania, pod koniec sierpnia Sadyba zaczynała upadać. Niemcy zamordowali ludność z domów przy prowadzących do fortu czerniakowskiego. Ukraińskie bataliony wspomagające Niemców dopuszczały się gwałtów na kobietach i bestialskich mordów na niemowlętach i małych dzieciach. Niemcy szukali Powstańców. Nie zważali później na nic. Zabijali kobiety, młode dziewczęta i chłopców traktując wszystkich jak bandytów.

Ta cudowna wizualnie okolica robi wrażenie nocą. Niesamowite. Nie kipi z żalu, bólu i nienawiści, bynajmniej. Ale ma o wiele więcej do powiedzenia po zachodzie słońca.

13679867_1028233883950657_7327400992628585333_o 13909157_1028233777284001_1419354058651370421_o 13920538_1028233887283990_6135142364913958463_o 13923505_1028233783950667_3831696805279892190_o 13925922_1028233773950668_3313247127904912009_o