Niemalże dwa kroki od Pałacu Kultury i dworca Centralnego, na Siennej 45 znajduje się Kamienica „Pod Żaglowcem”. Od sześciu lat zdobiona muralem ukazującym piekło wojny i żołnierzy jako marionetki w czyiś rękach. Na pewno rzuciła się Wam w oczy ta fasada od Alei Jana Pawła II. Każdy, kto wraca tramwajem z dworca koło niej przejeżdża. Co znajduje się wewnątrz? Powiem szczerze, że cuda. Kafelki w bramie z motywem żaglowców to cacuszko. Kapliczka Matki Boskiej to drugie cacuszko. Cztery klatki schodowe, każda w innym stylu to również cacuszko. Kamienica została jedynie nieznacznie uszkodzona w okresie bombardowań i palenia stolicy przez Niemców. Rosjanie nie ogołocili jej zdobień. Miasto dwóch totalitaryzmów jakim jest Warszawa straciło wiele przepięknych budowli. Znaczą część już po wojnie. A ta, jakby na ironię -umiejscowiona w samym centrum – uchowała się po dziś dzień. W okresie okupacji znajdowała się wewnątrz getta. Później została z niego wyłączona i tak „poczekała” na powstanie w getcie. Kilka miesięcy później, już w okresie Powstania Warszawskiego w kamienicy przy Siennej 45 znajdowała się kwatera dowództwa „Chrobrego II”. Miejsce szczególne. Bardzo warszawskie.

DSC_2242

DSC_2150 DSC_2173 DSC_2174 DSC_2192 DSC_2218 DSC_2237 DSC_2252