O Emilii Plater było bardzo niedawno. Wczoraj okazało się, że klatki schodowe w dziewiętnastowiecznych kamienicach połączonych dwoma podwórzami są piękniejsze, kiedy słońce wisi wysoko. Dlatego najlepiej podejść w tamte okolice chwilkę po 12 w południe. Wczoraj udało mi się także sfotografować Chrystusa stojącego na podwórzu przy Emilii Plater 13. Odrestaurowana figura pochodzi na pewno sprzed wojny, a niektórzy lokatorzy twierdzą, że i sprzed pierwszej wojny. Dwa lata temu napisano artykuł o tej figurze. Ani w sąsiedniej parafii nie ma śladu, ani pamięć mieszkańców nie sięga tak daleko. W jednej ze spiralnych klatek schodowych mieszka Pan Witold. On i jego rodzina to już 5 pokolenie na Emilii Plater. Od babci dowiedział się, że Chrystus został postawiony, podobnie jak liczne kapliczki dookoła w podzięce za uchronienie tej części miasta przed epidemią Cholery, która wybuchła po drugiej stronie Wisły.
Ile w tym prawdy? Nie wiadomo. Wiadomo, że kamienice kryją w sobie jeszcze więcej pięknych historii.

10888971_724196604354388_4468453809107646765_n 10924226_724196614354387_994090852248835141_o 10931552_724196934354355_1693317733951999177_n 10933848_724196624354386_7026935937028363529_n