Są takie miejsca w Warszawie do których tropiciele zagadkowej, tajemniczej stolicy sprzed lat raczejn nie wchodzą. Są to miejsca piękne i zadbane do których urok staroci raczej nie pasuje. Nowogrodzka posiada kilka pierzei na różnych odcinkach, ale ta przy skrzyżowaniu z Poznańską jest wyjątkowa. Stańmy naprzeciwko kamienic. Od lewej, ładna, ładna, obskurna, piękna, ładna.W obskurnej już byliśmy. Wydawała się najbardziej przepełniona historiami z czasów wojny. Otóż nie. Dom adresowany na 44 jest doprawdy szczególny.

Kamienica wybudowana w 1903 roku według Karola Kozłowskiego. Dzisięć lat później kamienicę nadbudowano o jedno piętro. Wyjątkowa w detalu i ogóle. Z kaplicą powstałą w czasie budowy i nigdy nie zniszczoną. Z listą lokatorów, z ornamentami w bramie, na poręczach. Kiedy wybuchła wojna kamienica stała się łakomym kąskiem dla okupanta, który ulokował w niej Niemców i tym samym w pewien sposób ocalił od zniszczeń. Niemcy odeszli z tych okolic na krótko przed wejściem Rosjan do Warszawy. Pozostawili po sobie zadbane mieszkania oraz sieć tuneli w piwnicach, które łączyły się z kanałami i innymi piwnicami. Często wykorzystywanymi przez Armię Krajową.

Dzisiaj sieć tuneli jest na strategicznych punktach przejściowych oddzielona ściankami. W latach 90. XX wieku zrekonstruowano elewację nadając jej przedwojenny kształt i formę. Obecnie wpisana jest do rejestru zabytków. Pełna historii i tajemnic ukrytych w mieszkaniach, na strychach, w piwnicach i opowieściach.

DSC_1632 DSC_1636 DSC_1654 DSC_1659 DSC_1670 DSC_1675 DSC_1677 DSC_1687 DSC_1691