20Samo centrum. Dosłownie trzy minuty piechotą od Mariottu. Ulica Nowogrodzka prezentuje się doskonale. W szeregu pięknych, przedwojennych kamienic wybija się jedna dość szara i ponura. W20ląda jakby była najstarsza lub już powoli zapomniana. Właściwie to jest zapomniana. Jej rewitalizacja miała nastąpić kilka lat temu. Bez skutku. Kamienica jest dziełem XIX wiecznego architekta Karola Kozłowskiego. Artysty, który nie projektował tylko w Warszawie i nie tylko kamienice. Dom był swego czasu o wiele ładniejszy. Na fasadzie od frontu można było podziwiać płaskorzeźby niewiast oraz zdobienia przy okiennicach. Wojna obeszła się z kamienicą łaskawie, ale komuniści już mniej. Zubożyli elewację.

Dzisiaj w kamienicy działają klatki schodowe dawniej przeznaczone dla „państwa” oraz te dla służby. Te wąskie i kręte od podwórza służyły pracownikom. Te jasne, szerokie i zdobione przeznaczone były dla mieszkańców. Taki podział na oddzielne wejścia do mieszkań i oddzielne klatki można zaobserwować dosłownie w każdej czynszówce studni. Kamienica Kozłowskiego jest niczym relikt przeszłości na tle modernizującej się stolicy. Oby ją w porę uratowali przed zniszczeniem.

1618335_724933794280669_422468969764611450_o 10494932_724933807614001_5546217072214805218_o 10915219_724933860947329_3431056478290969817_n 10917966_724933844280664_3552303927036292152_o 10926328_724933820947333_1512255282516801697_o 10933862_724933870947328_2445314295840982705_n